Konieczny był tupet. I refleks.
\nDo czego był konieczny? Do robienia „pif-paf” na ulicach Bydgoszczy – i innych miast – przed wojną. Jeśli byłeś lajkarzem, czy to na ulicy, czy na plaży w nadbałtyckim kurorcie, stawałeś się fotograficznym rewolwerowcem, a to ciężka praca, choć sam aparat marki Leica był rewolucyjnie lekki, mały i jak na tamte czasy szybki. A spotkać przed sobą na ulicy piękną pannę, oficera w mundurze, matkę z dzieckiem czy cyklistę na rowerze to dla fotografa lajkarza niezła gratka. Mógł nieźle zarobić, bo prawie każdy chciał mieć dla siebie taką fotografię.
\nNiestety, lajkarze nie wszystkim się podobali; zdarzało się, że niektórzy przechodnie zasłaniali twarze, robili uniki. I wielka szkoda, bo dzisiaj te przedwojenne uliczne migawki są prawdziwym skarbem: widać na nich, jak się wtedy ubieraliśmy, jakie fryzury nosiliśmy, jak się spacerowało po mieście z rodzinami, narzeczonymi, żonami czy mężami. Krótko mówiąc, dzięki lajkarzom możemy dziś zobaczyć dawne życie codzienne w pigułce.
\nMała Leica – to było to!
\nDowód? Ta książka.
\n~ Chris Niedenthal
ukryj opis- Wydawnictwo: Fundacja Farbiarnia
- Kod:
- Rok wydania: 2025
- Język: Polski
- Oprawa: Pevná
- Liczba stron: 125
Recenzja