Oskar Huuskonen, porywczy luterański kaznodzieja, otrzymuje od swoich parafian na pięćdziesiąte urodziny osieroconego niedźwiadka. Z niedźwiedziem życie pastora przybiera zupełnie nieoczekiwany przebieg. „Paasilinna rozpędza swoją wyobraźnię od zera do setki w jednym zdaniu. Na kartach jednej książki jego niedźwiedź zdąży poprasować koszule, popracować na statku jako barman i jeszcze zrobić porządek na pewnym kongresie ekumenicznym. W Nieludzkim lokaju przewielebnego Huuskonena Paasilinna ponownie zmaga się ze swoim ulubionym tematem: osobliwą wspólnotą losów człowieka i zwierzęcia– i robi to najzabawniej i najwrażliwiej od czasów Roku zająca. Natura u Paasilinny jest nie do zatrzymania. Wyłazi na siłę tak z pastora, jak z całego społeczeństwa, co u Paasilinny nie jest nigdy końcem świata, a jedynie niekończącą się paradą absurdalnych zdarzeń.\" Juhani Karila autor „Polowania na małego szczupaka”.
\nFragment:\n– Diabeł chodzi wkoło nas jak lew ryczący!\nProboszcz Oskar Huuskonen opierał się oburącz o balustradę kazalnicy i surowym wzrokiem patrzył w\ndół. Wierni kulili się w ławach pod ciężarem poczucia grzechu. Kościół parafialny w Nummenpie\nzbudowany był z ciosanych smołowanych bali, które z zewnątrz pociągnięto czerwoną glinką, od\nśrodka zaś niebiańskim stalowym błękitem. Ołtarz i ambonę zbito z patynowanej czerwonej sosny. W\npierwszych ławach siedziało parafialne możnowładztwo: radca agrarny Lauri Kaakkuri, właściciel\nbetoniarni Onni Haapala, generał major Hannes Roikonen i doktor Seppo Sorjonen, a ponadto\naptekarz, nauczyciele, inspektor budowlany, komendant straży pożarnej… i proboszczowa Saara\nHuuskonen, kobieta piękna i wyniosła, lecz zawsze okrutnie zażenowana, gdy przychodziło jej słuchać\nmęża głoszącego Słowo Boże.\n– Ale Boży bicz pójdzie w ruch i sierść się zakurzy na capim tyłku, i diabeł popuści w gacie, aż miło\nbędzie patrzeć!\nPrzewielebny Huuskonen słynął z płomiennych kazań oraz z tego, że nie rozpieszczał swoich owieczek,\nw przeciwieństwie do dzisiejszych pastorów. Trudne czasy dopominały się surowego duszpasterza i\ntaki właśnie był proboszcz z Nummenpy.\nTego samego dopołudnia w tej samej parafii pewna mądra niedźwiedzica uczyła swoje młode sztuki\nprzetrwania. Świat został tak urządzony, że w jedzenie warto zaopatrywać się w nocy, kiedy to\nbarbarzyńcy ludzie zwykle śpią, a dni – przesypiać w ciemnej świerczynie. Zimy dzikie zwierzęta\nspędzają w gawrze, a w ciepłe miesiące pędzą żywot wędrowny.
ukryj opis- Wydawnictwo: Książkowe Klimaty
- Kod:
- Rok wydania: 2025
- Język: Polski
- Oprawa: Miękka
- Liczba stron: 384
Recenzja