towar
(pusty)
-
Kuba
Jacek Ostrowski DostępneŚwietna cena!28,99 złDo koszyka
-
Zemsta
Jacek Ostrowski DostępneŚwietna cena!27,39 złDo koszyka
-
Ostatnia wizyta
Jacek Ostrowski DostępneŚwietna cena!24,89 złDo koszyka
-
Raczycho
Jacek Ostrowski DostępneŚwietna cena!25,39 złDo koszyka
-
Katharsis
Jacek Ostrowski DostępneOkazja26,29 złDo koszyka
-
Wojna
Jacek Ostrowski DostępneŚwietna cena!22,49 złDo koszyka
-
Zuza Lewandowska. Sygnet Świętego Mikołaja
Jacek Ostrowski DostępneOkazja36,09 złDo koszyka
-
Zaginiona kronika
Jacek Ostrowski DostępneŚwietna cena!22,49 złDo koszyka
-
Czarny Wdowiec
Jacek Ostrowski DostępneOkazja25,39 złDo koszyka
-
Pragraf 148
Jacek Ostrowski DostępneOkazja24,59 złDo koszyka
-
Świrus
Jacek Ostrowski DostępneŚwietna cena!21,99 złDo koszyka
-
Sarkofag
Jacek Ostrowski DostępneŚwietna cena!29,49 złDo koszyka
-
Śmiertelna zagrywka
Jacek Ostrowski DostępneŚwietna cena!27,39 złDo koszyka
-
Kanibal
Jacek Ostrowski DostępneŚwietna cena!27,39 złDo koszyka
-
Nie zamierzam umierać! Historia wykuta cierpieniem
Jacek Ostrowski DostępneŚwietna cena!27,39 złDo koszyka
-
Tajemnice Tumskiej Góry
Jacek Ostrowski DostępneŚwietna cena!28,79 złDo koszyka
-
Czarny wdowiec wer. 2026
Jacek Ostrowski DostępneŚwietna cena!27,89 złDo koszyka
-
Paragraf 148 wer. 2026
Jacek Ostrowski DostępneŚwietna cena!27,39 złDo koszyka
-
Zuza Lewandowska. Początek
Jacek Ostrowski DostępneŚwietna cena!28,79 złDo koszyka
-
Raczycho
Jacek Ostrowski DostępneŚwietna cena!29,49 złDo koszyka
-
Wspólna ojczyzna wielu narodów. Historia wybranych
Jacek Ostrowski Brak w magazynieOkazja21,66 złDo koszyka
-
Ostatnia wizyta
Jacek Ostrowski Brak w magazynieOkazja23,38 złDo koszyka
-
Posiadłość w Portovénere
Jacek Ostrowski Brak w magazynieOkazja22,44 złDo koszyka
Recenzje książek tego autora
book matula napisana przez o Zuza Lewandowska. Sygnet Świętego Mikołaja
Szesnasty tom, a ja dalej na widok nowej książki z Zuzą Lewandowską mam tyle rozsądku, co człowiek, który wszedł do księgarni „tylko popatrzeć”. 😂 Kocham tę serię! Czekam na kolejne części, wypatruję zapowiedzi, a kiedy książka wreszcie trafia w moje ręce, najchętniej wywiesiłabym na drzwiach kartkę: „Nie przeszkadzać. Jestem w Płocku. Jak przeżyję, zrobię obiad”. „Sygnet Świętego Mikoł... číst celéaja” Jacka Ostrowskiego, wydany przez Skarpę Warszawską, to już szesnasty tom przygód Zuzy Lewandowskiej. Powinnam przywyknąć, nabrać dystansu i spokojnie przewracać strony. Tymczasem emocje znowu sięgają zenitu, a moja godność „poważnej” 😂😂recenzentki poszła sobie zrobić kawę. Oczywiście na oklaski zasługuje Pani Ewa Abart. Jak zawsze majstersztyk lektorski.
Tytuł brzmi całkiem sympatycznie, prawda? Święty Mikołaj, sygnet, może jakiś miły upominek… Otóż z wybieraniem papieru prezentowego proponuję się wstrzymać. W Płocku, pod koniec II wojny światowej, ukryto hitlerowski skarb, a młoda Zuza trafia na ślad wojennego złota. Problem polega na tym, że inni też mają na nie ochotę i zdecydowanie nie zamierzają rozstrzygać sprawy grą w papier, kamień, nożyce. Pojawiają się funkcjonariusze bezpieki, kapitan Mariański, dawny znajomy ojca Zuzy, Rolicki oraz trop wskazujący na powrót hitlerowskiego zbrodniarza Johanna Keitla. To po prostu towarzystwo, przy którym człowiek sprawdzałby, czy nadal ma portfel, dokumenty i szansę na spokojną starość. Bardzo lubię ten powrót do młodości Zuzy. Można przyjrzeć się jej wcześniejszym doświadczeniom, rodzinnym relacjom i temu, czego jeszcze nie wie o własnym ojcu. Bo rodzice, ku zaskoczeniu dzieci, mieli życie przed naszym przyjściem na świat. Znajomych, sekrety, skomplikowane historie. Nie pojawili się od razu z siatką zakupów i pytaniem, czy założyliśmy czapkę. Tutaj rodzinne tajemnice mają jednak znacznie większy ciężar niż stare zdjęcie taty z podejrzaną fryzurą. W tej części postacie drugoplanowe mają swoje „pięć minut”, a dokładnie jedna z nich. Nie będę zdradzać co i jak, ale będę ogromnie tęsknić.
Ale dobrze, przejdźmy do najważniejszego. Mariański. Mój ulubieniec. Moja literacka słabość. Człowiek, przy którym najwyraźniej przestaję przyjmować rozsądne argumenty. 😂 Zuza, kochana, nic ci nie ujmuję, ale kiedy pojawia się Mariański, moja uwaga od razu staje na baczność. Możecie kręcić głowami. Możecie pytać: „Naprawdę ON?”. Tak. On. Wiem, że mój gust wymagałby przesłuchania, ale uprzedzam, że będę odmawiać odpowiedzi na niewygodne pytania. Nie każdego ulubionego bohatera chciałabym przecież zaprosić na niedzielny obiad. Niektórych znacznie bezpieczniej trzymać między okładkami i sprawdzać, co znowu wymyślili. Zresztą właśnie za takie postacie uwielbiam wracać do tej serii. Zagadka zagadką, złoto złotem, ale ja chcę też spotkać to całe towarzystwo! To trochę jak odwiedziny u znajomych, o których wiadomo, że spokojnie nie będzie, ktoś coś palnie, ktoś namiesza, a po wszystkim człowiek i tak zapyta, kiedy następne spotkanie.
„Sygnet Świętego Mikołaja” daje mi to, czego wypatruję w kolejnych częściach: kryminalne zamieszanie, tajemnice i okazje do śmiechu. Pod humorem kryje się jednak historia, przy której żarty trzeba odłożyć. Wojenne zbrodnie i tragedia płockich Żydów mają tutaj swoje miejsce, a sam autor podkreśla, że nie mogą służyć za materiał do dowcipów. Cenię tę granicę. Bohaterowie mogą dostarczać rozrywki, ale przeszłość i jej ofiary zasługują na szacunek. Jest też nad czym pomyśleć, szczególnie gdy obserwuje się ludzi zainteresowanych majątkiem. Nagle każdy ma świetne uzasadnienie, dlaczego akurat jemu coś się należy. Czy my naprawdę aż tak bardzo różnimy się pod tym względem od ludzi sprzed lat? Technologia poszła do przodu, ale chciwość najwyraźniej nie potrzebowała żadnej aktualizacji.
Jeżeli lubicie kryminały z humorem, bohaterów z charakterem i tajemnice sięgające przeszłości, koniecznie poznajcie tę serię. A jeśli już jesteście w gronie jej wielbicieli, to doskonale wiecie, z jaką radością bierze się do ręki kolejny tom. Ja po szesnastym nadal jestem zachwycona i nadal chcę więcej. Na półce robi się ciasno, ale przecież książki można ustawić w drugim rzędzie. Z uczuciami do tej serii też jakoś się pomieszczę. ❤️📚 Pa Panie Jacku, proszę pisać dalej. Ja będę czytać, przeżywać i bronić swojego upodobania do Mariańskiego. Choć przyznaję, linia obrony jest słaba, a świadkowie niezbyt wiarygodni. 😂 Z wielkim zapałem czekam też na kolejne części innej serii, w której Zuza ma swoje miejsce, a mowa o serii z „Agatą Johnson”. Jeśli lubicie tę serię, to tamta również przypadnie Wam do gustu. A Wy, komu kibicujecie? Są tu jeszcze wielbiciele Mariańskiego? Zgłaszajcie się śmiało. W grupie łatwiej udawać, że nasz wybór jest całkowicie racjonalny!
Tytuł brzmi całkiem sympatycznie, prawda? Święty Mikołaj, sygnet, może jakiś miły upominek… Otóż z wybieraniem papieru prezentowego proponuję się wstrzymać. W Płocku, pod koniec II wojny światowej, ukryto hitlerowski skarb, a młoda Zuza trafia na ślad wojennego złota. Problem polega na tym, że inni też mają na nie ochotę i zdecydowanie nie zamierzają rozstrzygać sprawy grą w papier, kamień, nożyce. Pojawiają się funkcjonariusze bezpieki, kapitan Mariański, dawny znajomy ojca Zuzy, Rolicki oraz trop wskazujący na powrót hitlerowskiego zbrodniarza Johanna Keitla. To po prostu towarzystwo, przy którym człowiek sprawdzałby, czy nadal ma portfel, dokumenty i szansę na spokojną starość. Bardzo lubię ten powrót do młodości Zuzy. Można przyjrzeć się jej wcześniejszym doświadczeniom, rodzinnym relacjom i temu, czego jeszcze nie wie o własnym ojcu. Bo rodzice, ku zaskoczeniu dzieci, mieli życie przed naszym przyjściem na świat. Znajomych, sekrety, skomplikowane historie. Nie pojawili się od razu z siatką zakupów i pytaniem, czy założyliśmy czapkę. Tutaj rodzinne tajemnice mają jednak znacznie większy ciężar niż stare zdjęcie taty z podejrzaną fryzurą. W tej części postacie drugoplanowe mają swoje „pięć minut”, a dokładnie jedna z nich. Nie będę zdradzać co i jak, ale będę ogromnie tęsknić.
Ale dobrze, przejdźmy do najważniejszego. Mariański. Mój ulubieniec. Moja literacka słabość. Człowiek, przy którym najwyraźniej przestaję przyjmować rozsądne argumenty. 😂 Zuza, kochana, nic ci nie ujmuję, ale kiedy pojawia się Mariański, moja uwaga od razu staje na baczność. Możecie kręcić głowami. Możecie pytać: „Naprawdę ON?”. Tak. On. Wiem, że mój gust wymagałby przesłuchania, ale uprzedzam, że będę odmawiać odpowiedzi na niewygodne pytania. Nie każdego ulubionego bohatera chciałabym przecież zaprosić na niedzielny obiad. Niektórych znacznie bezpieczniej trzymać między okładkami i sprawdzać, co znowu wymyślili. Zresztą właśnie za takie postacie uwielbiam wracać do tej serii. Zagadka zagadką, złoto złotem, ale ja chcę też spotkać to całe towarzystwo! To trochę jak odwiedziny u znajomych, o których wiadomo, że spokojnie nie będzie, ktoś coś palnie, ktoś namiesza, a po wszystkim człowiek i tak zapyta, kiedy następne spotkanie.
„Sygnet Świętego Mikołaja” daje mi to, czego wypatruję w kolejnych częściach: kryminalne zamieszanie, tajemnice i okazje do śmiechu. Pod humorem kryje się jednak historia, przy której żarty trzeba odłożyć. Wojenne zbrodnie i tragedia płockich Żydów mają tutaj swoje miejsce, a sam autor podkreśla, że nie mogą służyć za materiał do dowcipów. Cenię tę granicę. Bohaterowie mogą dostarczać rozrywki, ale przeszłość i jej ofiary zasługują na szacunek. Jest też nad czym pomyśleć, szczególnie gdy obserwuje się ludzi zainteresowanych majątkiem. Nagle każdy ma świetne uzasadnienie, dlaczego akurat jemu coś się należy. Czy my naprawdę aż tak bardzo różnimy się pod tym względem od ludzi sprzed lat? Technologia poszła do przodu, ale chciwość najwyraźniej nie potrzebowała żadnej aktualizacji.
Jeżeli lubicie kryminały z humorem, bohaterów z charakterem i tajemnice sięgające przeszłości, koniecznie poznajcie tę serię. A jeśli już jesteście w gronie jej wielbicieli, to doskonale wiecie, z jaką radością bierze się do ręki kolejny tom. Ja po szesnastym nadal jestem zachwycona i nadal chcę więcej. Na półce robi się ciasno, ale przecież książki można ustawić w drugim rzędzie. Z uczuciami do tej serii też jakoś się pomieszczę. ❤️📚 Pa Panie Jacku, proszę pisać dalej. Ja będę czytać, przeżywać i bronić swojego upodobania do Mariańskiego. Choć przyznaję, linia obrony jest słaba, a świadkowie niezbyt wiarygodni. 😂 Z wielkim zapałem czekam też na kolejne części innej serii, w której Zuza ma swoje miejsce, a mowa o serii z „Agatą Johnson”. Jeśli lubicie tę serię, to tamta również przypadnie Wam do gustu. A Wy, komu kibicujecie? Są tu jeszcze wielbiciele Mariańskiego? Zgłaszajcie się śmiało. W grupie łatwiej udawać, że nasz wybór jest całkowicie racjonalny!
Czy recenzja Ci pomogła?
0
2/11/2026